Baza wiedzy

Zapraszamy i zachęcamy do brania udziału w dyskusjach za pomoca komentarzy, można je wystawić pod każdym naszym artykułem, które będziemy pisać dla Państwa systematycznie.

Był rok 2012, gdy życie Jakuba zawaliło się. U 25-latka zdiagnozowano złośliwego raka mózgu – glejaka IV stopnia. Ten typ nowotworu charakteryzuje się bardzo agresywnym rozrostem i niekorzystnymi rokowaniami. Tego typu rozpoznanie oznacza na ogół mniej niż 12 miesięcy życia. W zasadzie wszystkie dostępne obecnie metody leczenia są nieskuteczne i w najlepszym wypadku kupują chorym kilka dodatkowych miesięcy życia.

Nie inaczej było w przypadku Jakuba. W jego głowie znajdował się około 6-centymetrowy guz, który miał zostać usunięty podczas operacji. Niestety, chirurgom udało się dokonać tylko częściowej resekcji guza. Mężczyźnie pozostała jedynie wykańczająca chemioterapia, która również nie przyniosła pozytywnych rezultatów. Pozostający w głowie Jakuba guz w krótkim czasie odrósł w 80% i jak się wydawało, przybrał jeszcze bardziej złośliwą postać. Mężczyźnie pozostało w najlepszym wypadku kilka miesięcy życia, podczas których miał tracić kontrolę nad swoim ciałem. Miały to być miesiące pełne bólu i zamroczenia silnymi lekami przeciwbólowymi, które z czasem i tak nie przynosiły wyczekiwanej ulgi.


Jakub, który poddany został leczeniu paliatywnemu, przestał jeść. Nie było z nim już żadnego kontaktu. Matka mężczyzny, nie mogąc znieść jego cierpienia, zastanawiała się nad eutanazją, którą można by przeprowadzić w Holandii. Jednak w ramach ostatniej szansy, ojciec Jakuba sprowadził z zagranicy nielegalny w Polsce olej z konopi. Jednocześnie zrezygnowali oni z chemioterapii. Była to decyzja typu: albo uratujemy syna, albo pozwolimy mu odejść.


Rezultat zastosowania u Jakuba oleju znacznie przekroczył pokładane w nim nadzieje. Po podaniu mężczyźnie pierwszej dawki ten spał bez przerwy przez około półtorej doby, po czym obudził się w stanie, w jakim nie był od dawna. Pierwsze efekty leczenia medyczną marihuaną były natychmiastowe i przeszły najśmielsze oczekiwania. Stan Jakuba polepszył się już po pierwszej dawce. Z każdym dniem nowej terapii mężczyzna wracał do życia i odzyskiwał dawną energię. Zaczął również poprawnie funkcjonować. A co najważniejsze, żyje do dziś, a po guzie, który miał go zabić, nie ma śladu.


Jedynie co przypomina Jakubowi o przebytej chorobie to konieczność codziennego leku na bazie konopi. Na początku mężczyzna palił skręty z 10-12 g suszu dziennie. Następnie przeszedł na olej RSO przyjmowany w dawce około 25 kropli. Mimo wielu przypadków wyleczenia raka za pomocą tego oleju jest on w dalszym ciągu w Polsce nielegalny, ze względu na wysokie stężenie THC, substancji psychoaktywnej, która odpowiada za stan haju. Konieczne są dalsze badania nad wykorzystaniem marihuany w walce z rakiem, zwłaszcza tak złośliwym, jak glejak IV stopnia. Jednak dotychczasowe doświadczenia chorujących osób oraz badania przeprowadzone do tej pozwalają na wyciągnięcie wniosków, że to właśnie THC jest najskuteczniejsza w walce z komórkami rakowymi.


Sama kuracja, poza tym, że w Polsce jest nielegalna, nie należy do tanich. Jednak to dzięki niej Jakub, żyje i normalnie funkcjonuje do dziś, jakby nigdy nie zachorował.

 

Chcesz wiedzieć więcej? Sprawdź nasz kanał YouTube! ZOBACZ TERAZ

Medyczna Marihuana, Olej z Konopi

Mari-Med Clinic Wrocław

Sklep stacjonarny - Pasaż Zielińskiego

MASZ PYTANIA?

Skontaktuj się z nami!

+48 696 744 447

 

 

Copyright 2017 - Mari-Med Clinic. All rights reserved.

Realizacja: Strony www Wrocław